skończyło się na dobre. i niech boli. przynajmniej wiem że żyję
po solidnym kopniaku człowiek pamięta żeby się już w tą stronę nie nadstawiać
wyczyścić okulary naiwności
po solidnym kopniaku człowiek pamięta żeby się już w tą stronę nie nadstawiać
wyczyścić okulary naiwności
Tagi:
.
10.05.2012 o godz. 00:06
komentuj (4)
muszę coś zrobić z tymi głupimi snami
jak często człowiek bawi się w zdradę siebie samego! To chyba najgorsze z możliwych.
póki co tosty
muzyka mieszka wszędzie. to chyba jedyny język który jest obecny na całym świecie i można się nim tu i tam posługiwać.
jak często człowiek bawi się w zdradę siebie samego! To chyba najgorsze z możliwych.
póki co tosty
muzyka mieszka wszędzie. to chyba jedyny język który jest obecny na całym świecie i można się nim tu i tam posługiwać.
Tagi:
misiaki
wiem już czego prawdziwie chce.
Lasu! i wędrówki po nim. Tajemniczej i odkrywczej. Kapelusza. Nocy i gwiazd przez sito leśne przesiąkających. Dobrego, męskiego ramienia. Swobody. Wody i owoców. namiotu. i mjuzik
widziałam supertrampowskie czerwone szczurki! teraz jednak jest bosej nogi czas :)
To jest powrót! po wielkim czekaniu. Z dość dalekich krajów. Mocniej świeci słońce
Lasu! i wędrówki po nim. Tajemniczej i odkrywczej. Kapelusza. Nocy i gwiazd przez sito leśne przesiąkających. Dobrego, męskiego ramienia. Swobody. Wody i owoców. namiotu. i mjuzik
widziałam supertrampowskie czerwone szczurki! teraz jednak jest bosej nogi czas :)
To jest powrót! po wielkim czekaniu. Z dość dalekich krajów. Mocniej świeci słońce
Tagi:
ecie pecie
działencja. piegi już się pojawiły. Kamienie sie same dźwigają, by ziścił się mój zielniko skalniaczek! Babcia zielarka.
Ciała są gorące.
"gdy powrócisz do tych ścian czystą miłość tobie dam"
w moich oczach nie ma łez. Ostatni paproch już wyleciał z oka.
Słodki brzdręk w mojej głowie gitary i pianina
zorganizowane trele morele. To nawet urocze. siedzenie. Bo dwie nogi mam i siedzenie.
Ciała są gorące.
"gdy powrócisz do tych ścian czystą miłość tobie dam"
w moich oczach nie ma łez. Ostatni paproch już wyleciał z oka.
Słodki brzdręk w mojej głowie gitary i pianina
zorganizowane trele morele. To nawet urocze. siedzenie. Bo dwie nogi mam i siedzenie.
Tagi:
łąka!
deszcz. w którym się tańczy.
change
na wiosnę wyrywam chwasty głupich nadziei i tęknień nieprzyzwoitych. oby korzenie nie były zbyt mocne ani nie odrastały co chwila.
przyrzeczenia samej ze sobą. zakłady zawierane w jednoosobę. Zwykłam w nich przegrywać.
Zostaniemy tak nie tknięci. Nie naruszeni?
Przytul głupku
change
na wiosnę wyrywam chwasty głupich nadziei i tęknień nieprzyzwoitych. oby korzenie nie były zbyt mocne ani nie odrastały co chwila.
przyrzeczenia samej ze sobą. zakłady zawierane w jednoosobę. Zwykłam w nich przegrywać.
Zostaniemy tak nie tknięci. Nie naruszeni?
Przytul głupku
Tagi:
spacer
takie bzdury w sobie chowam że powinnam już dawno spleśnieć!
"kto kochania nie zna ten boga szczęśliwszy
ma nockę spokojną, dzionek nietęskny"
delikatnienie. bez przekleństw. i papierosów.
"kto kochania nie zna ten boga szczęśliwszy
ma nockę spokojną, dzionek nietęskny"
delikatnienie. bez przekleństw. i papierosów.
Tagi:
powoli
słodkie słowa w sobie mieszczę, wywołuje dreszcze. Jeszcze mów. do mnie. Moją duszę ugłaszcz. Kojącym szeptem. Choćby to były bałaganu sprawy. Ja się ukołyszę w nich.
I nie w myślach i przed sennych pragnieniach mnie obejmuj.
chyba nie wiem kim jestem bez Ciebie. Mimo to co rano budzę się. I parzę jedną kawę.
I nie w myślach i przed sennych pragnieniach mnie obejmuj.
chyba nie wiem kim jestem bez Ciebie. Mimo to co rano budzę się. I parzę jedną kawę.
Tagi:
bezosobowo
jawą bądź. północą.
już wiem że gwiazd się nie policzy.
są słowa co potrafią się nie bać
znów świeżo wyciśnięta pomarańcz na sok. Na głowę wchodzą głupoty. I prędkie przejazdy pociągów.
Dwanaście mięśni tylko trzeba by zmajstować uśmiech, to o trzy razy mniej niż ponury grymas.
Cel! czy musi być jasny i wyklarowany? od zawsze na zawsze niezmienny. na dziś wiem tylko czego nie chce.
to dobry akord do naszego tańca
już wiem że gwiazd się nie policzy.
są słowa co potrafią się nie bać
znów świeżo wyciśnięta pomarańcz na sok. Na głowę wchodzą głupoty. I prędkie przejazdy pociągów.
Dwanaście mięśni tylko trzeba by zmajstować uśmiech, to o trzy razy mniej niż ponury grymas.
Cel! czy musi być jasny i wyklarowany? od zawsze na zawsze niezmienny. na dziś wiem tylko czego nie chce.
to dobry akord do naszego tańca
odmieniam cie przez przypadki
i czule nazywam cie dopełniaczem
uciekać, to trzeba mieć od czego. od siebie nie da rady :)
istna psychodelia
TŁUMIONE
dziś jeszcze uczestniczę w tłumie
niedbale, jak poranny włos
starannie szczotkuję słowa,
liczę kalorie i uśmiechy
których nie powinno się przekraczać
chodzę przykładnie w pierwszej parze
choć poci mi się dłoń.
prasuje majtki i sny
jeszcze głaszcze mnie cierpliwość
i lęk prosi bym go nie zostawiała
morze jutro oszaleje.
i czule nazywam cie dopełniaczem
uciekać, to trzeba mieć od czego. od siebie nie da rady :)
istna psychodelia
TŁUMIONE
dziś jeszcze uczestniczę w tłumie
niedbale, jak poranny włos
starannie szczotkuję słowa,
liczę kalorie i uśmiechy
których nie powinno się przekraczać
chodzę przykładnie w pierwszej parze
choć poci mi się dłoń.
prasuje majtki i sny
jeszcze głaszcze mnie cierpliwość
i lęk prosi bym go nie zostawiała
morze jutro oszaleje.
Tagi:
pasla
delikatnienie. zwiewne i jednakie.
mieć coś swojego, kiedy człowiek jest tak podzielony, jak szachownica. Trudno dziś.
Ta magiczna przestrzeń, która jest w głowie urzeczywistnia się. Latać może nie będę i nie zaprzyjaźnię się ze smokami, ale czuje że mogę być szczęśliwa. biegać po czerwono-makowej łące w niebieskiej sukience.
dobrze że nikt nie uczył mnie nieuśmiechu i niepłaczu.
mieć coś swojego, kiedy człowiek jest tak podzielony, jak szachownica. Trudno dziś.
Ta magiczna przestrzeń, która jest w głowie urzeczywistnia się. Latać może nie będę i nie zaprzyjaźnię się ze smokami, ale czuje że mogę być szczęśliwa. biegać po czerwono-makowej łące w niebieskiej sukience.
dobrze że nikt nie uczył mnie nieuśmiechu i niepłaczu.
Tagi:
misie
ale zaniedbałam słowa. dlatego tak bardzo się wiercę i kręcę. To nie ja- to świerszcze.
pierwsza wstała mgła
na paluszkach,
bo źdźbło trawy
jeszcze walczyło z ciężarem
nieproporcjonalnej rosy
potem szły mokre buty
nie zakłócając obrzędów godowych
żurawi
pierwsza wstała mgła
na paluszkach,
bo źdźbło trawy
jeszcze walczyło z ciężarem
nieproporcjonalnej rosy
potem szły mokre buty
nie zakłócając obrzędów godowych
żurawi
Tagi:
gore
wynajmę działkę na księżycu i tam odszukam sensu bezsensu. wszystko dookoła jest bardzo perhaps. chwycić się.
Najbardziej gorzki jest żal do samej siebie. który rozciąga się jak guma do żucia, i coraz bardziej jałowo.
A wiosna zmienia. Nastraja. I produkuje chęci. Kupię sobie różową sukienkę.
czas trent dabbs- this time tomorrow
Najbardziej gorzki jest żal do samej siebie. który rozciąga się jak guma do żucia, i coraz bardziej jałowo.
A wiosna zmienia. Nastraja. I produkuje chęci. Kupię sobie różową sukienkę.
czas trent dabbs- this time tomorrow
Tagi:
wwierca się
Logika jest w naprawie. A świat mimo to istnieje i pozornie ma się świetnie. Nie kaszle, nie smarka, po kieszeniach nie szuka chusteczek. I choć placebem miłości stają się komedie romantyczne, nikt nie krzyknie, że coś się zmienia. Ludzie którzy nie dojrzali do wspólnego milczenia bez ustanku szprechają, choć nie wiedzą o czym. Człowiek nieświadomie trwa w słodkim absurdzie. Czy będziemy sprzedawać działki na Księżycu?
A mówię tyle bo skończył mi się intymny zeszyt a mój pluszak ma już dosyć tych bełkotów
A mówię tyle bo skończył mi się intymny zeszyt a mój pluszak ma już dosyć tych bełkotów
Tagi:
to pinki jest i mózg
"Wiele zawdzięczam
tym, których nie kocham.
Ulgę, z jaką się godzę,
że bliżsi są komu innemu."
Przyznaję, że nie miałam z Szymborską wielu spotkań. Była tylko w podręczniku szkolnym. Dopiero teraz koi ona moją duszę. W zimowy wieczór przy ciepłym kaloryferze z kubkiem o różnych zawartościach. Trochę mi wstyd bo czuję że przeoczyłam skromną wielkość.
tym, których nie kocham.
Ulgę, z jaką się godzę,
że bliżsi są komu innemu."
Przyznaję, że nie miałam z Szymborską wielu spotkań. Była tylko w podręczniku szkolnym. Dopiero teraz koi ona moją duszę. W zimowy wieczór przy ciepłym kaloryferze z kubkiem o różnych zawartościach. Trochę mi wstyd bo czuję że przeoczyłam skromną wielkość.
Tagi:
cudna kobieta
dobra przestrzeń. Zwiewna, ulotna, ciepła. (potoki przymiotników). Pusty obszar, pole, i kuszący horyzont, tylko biec przed siebie z lekkością letnich sukienek.
Obraz Klimta wszedł mi na banie, do obszaru już nawet moich snów.
Obraz Klimta wszedł mi na banie, do obszaru już nawet moich snów.
Tagi:
nie dzieli
Kocham tan stan. Kiedy ja i ja. I więcej nikt. To nie egoizm ani narcystyczne posunięcie. To potrzeba. Tak jak trzeba pić żeby sikać, tak ja muszę pobyć ze sobą żeby przeżyć wśród ludzi.
Najchętniej to widzi mi się pidżamka i plan nicniemuszenia do nicnierobienia. Kubek z krową i aromat kawusi.
Chcesz ze mną porozmawiać o pogodzie? Która psoci się i nie kusi. Gardzi ludzkimi planami. Tobie, pogody ducha!
Najchętniej to widzi mi się pidżamka i plan nicniemuszenia do nicnierobienia. Kubek z krową i aromat kawusi.
Chcesz ze mną porozmawiać o pogodzie? Która psoci się i nie kusi. Gardzi ludzkimi planami. Tobie, pogody ducha!
Tagi:
the xx
"w niedzielę nie widać mnie za wiele, się nie golę, chromolę"
czy można przyzwyczaić się do siebie, i nie chcieć już więcej od siebie, od świata, nie chcieć poznać? Po prostu zostać tak jak się teraz stoi? Widzę ludzi którzy znają siebie i już nie szukają, a droga ich do siebie była króciutka i widzę ich satysfakcję, ułożone życie. Gdzie ta rutyna stała się słodka. A ja w tym poplątaniu- życiowy poszukiwacz, zmienne kierunki, bezcelowa moja podróż. Sama w sobie już jest spełnieniem. Musi się dziać, nie stać!
Sztuka. Seks. Podróże. Nie ma miłości.
To trochę spłowiałe i jałowe jeśli nie ma miłości. Obiektywnie. Ale szuka się przecież.
Cuż za niedzielny bełkot. Muszę dzielić się słowami, jestem uzależniona. Fikuśne połączenia, poznania się słowa ze słowem.
To tu to tam. 4 razy t.
czy można przyzwyczaić się do siebie, i nie chcieć już więcej od siebie, od świata, nie chcieć poznać? Po prostu zostać tak jak się teraz stoi? Widzę ludzi którzy znają siebie i już nie szukają, a droga ich do siebie była króciutka i widzę ich satysfakcję, ułożone życie. Gdzie ta rutyna stała się słodka. A ja w tym poplątaniu- życiowy poszukiwacz, zmienne kierunki, bezcelowa moja podróż. Sama w sobie już jest spełnieniem. Musi się dziać, nie stać!
Sztuka. Seks. Podróże. Nie ma miłości.
To trochę spłowiałe i jałowe jeśli nie ma miłości. Obiektywnie. Ale szuka się przecież.
Cuż za niedzielny bełkot. Muszę dzielić się słowami, jestem uzależniona. Fikuśne połączenia, poznania się słowa ze słowem.
To tu to tam. 4 razy t.
Tagi:
kaloryfery
działka słoneczną zimą nie wygląda tak przerażająco jak myślałam, wiosną będzie słodko
człowiek zabrzmiał jak cymbał, rozproszył się po garnkach.
człowiek zabrzmiał jak cymbał, rozproszył się po garnkach.
Tagi:
kawcia
są ograniczenia które niepotrzebnie ograniczają ochotę.
Zastanawiam się czy gdzieś w przestrzeni łączą się ze sobą drogi ludzi którzy je zostawili i poszli w innych kierunkach. Tak często rezygnuje człowieczek ze swojego przeznaczenia, którym nieświadomie nawet podąża od samego początku, ale zostawia siebie na rzecz przejścia się drogą już wydeptaną, albo spotyka się z drugą parą odnóży i postanawiają żyć na wspólnym rondzie.
niby codziennie rozpoczyna się. A przecież ciągle trwa. czy te wszystkie chwile to obłoki.
jednodniowe życie pidżamowe, nikt mi nie zabroni, nicniemuszenie, słodkie kalafiorzenie się. Choć opowiem Ci bajkę, tam wiele bzdurnych fantazji kręci się i wierci w mojej głowie.
nie wiem! to kwintesencja uczestniczenia w życiu.
sprawia że szukam i motywuje do dzieła
Zastanawiam się czy gdzieś w przestrzeni łączą się ze sobą drogi ludzi którzy je zostawili i poszli w innych kierunkach. Tak często rezygnuje człowieczek ze swojego przeznaczenia, którym nieświadomie nawet podąża od samego początku, ale zostawia siebie na rzecz przejścia się drogą już wydeptaną, albo spotyka się z drugą parą odnóży i postanawiają żyć na wspólnym rondzie.
niby codziennie rozpoczyna się. A przecież ciągle trwa. czy te wszystkie chwile to obłoki.
jednodniowe życie pidżamowe, nikt mi nie zabroni, nicniemuszenie, słodkie kalafiorzenie się. Choć opowiem Ci bajkę, tam wiele bzdurnych fantazji kręci się i wierci w mojej głowie.
nie wiem! to kwintesencja uczestniczenia w życiu.
sprawia że szukam i motywuje do dzieła
Tagi:
chromole
wychylam się po za to czego nie potrafię nazwać, każdym zmysłem eksploduję
ludzie na głowach chodzą, wylewają złe myśli
enjoy
ludzie na głowach chodzą, wylewają złe myśli
enjoy
Tagi:
gnioty


